czwartek, 18 sierpnia 2016

Narzuta z #bobbiny

Ostatnio w wolnym czasie, szczególnie w wolny dzień w tygodniu od pracy, poświęcam na szydełkowanie narzuty do pokoju naszej córy na łóżko. Słupki, pół słupki i oczka ścisłe wypełniają każdą minutę. Aż bolą palce. Założyłam sobie taki cel i mam nadzieje, że do końca roku skończę. Póki co robię parę rzędów, coś mi nie pasuję i pruję. Ma być idealnie. Może za bardzo, ale nie darowałabym sobie wiedzy o najmniejszym niedociągnięciu.

środa, 10 sierpnia 2016

#migawki czerwiec, lipiec, sierpień

W ostatnim czasie trudno złapać mi chwile dla siebie. Praca, dom i inne obowiązki skrupulatnie wypełniają mi każdą minutę. Zaczyna pomału doskwierać mi fakt, żeby zrobić coś tylko dla siebie muszę wcześniej wstać lub później położyć się spać. Jestem wyczerpana. Ale pozytywnie. Ostatni miesiąc, choć zwariowany, był chyba najbardziej pozytywny od paru lat. Źle to brzmi, ale tak to czasem bywa. Nie układało się, co i rusz coś się psuło, i nie było widoku na żadną poprawę. Dziś jest dobrze. Nie ze wszystkim, ale jest dobrze.

środa, 3 sierpnia 2016

Biedni bezrobotni, biedni pracodawcy

Naprawdę fajnie jest komuś załatwić pracę. Fajnie. Znalazłaś, w sumie sam się znalazł, pracodawcę, który naprawdę jest w porządku, a o to bardzo ciężko, i w związku z tym poleciłaś go osobie, która akurat szuka pracy, takiej konkretnie, pełna szczęścia, że  przyczyniłaś się i rozsiałaś piękną tęczę wokół siebie, że się przydałaś, że dzięki tobie, ktoś nie tylko będzie miał co do gara włożyć, ale i ten ktoś będzie mógł być spokojny o to, że tym razem nikt nie zrobi go w bambuko.
I na tym bajka się kończy.